Wybierz filię:
Plac Pod Lipami 1; 3-3a ul. Obr. Westerplatte 10 ul. Gen. J. Hallera 28
slider_ociepka2
slider_lato2
Kopia Słowiańska Magia Sobótkowej Nocy
slider_piekno
slajder foto archeo
Robert Oszek slajder
174526735_309638637188164_3057796574424757373_n Plac Pod Lipami 1; 3-3a

Fantastyczny Lem

29.04.2021

Tablety i e-booki, smartfony, Google, a nawet Matrix zostały wymyślone przez autora „Solaris” już w połowie XX wieku. Oto jak Stanisław Lem przewidział przyszłość, w której żyjemy.

Optony, lektony, trionsandy, fantomatony… Być może te słowa nie są nam powszechnie znane, ale z przedmiotów, które oznaczają, korzystamy na co dzień. Stanisław Lem wymyślił wiele z nich na długo przedtem, zanim stały się elementem naszej rzeczywistości. Twórczość Lema była nawet inspiracją dla twórców kultowego serialu animowanego i jednej z najpopularniejszych na świecie gier wideo.

Oto kilka z najbardziej niezwykłych przepowiedni Lema:

E-booki i tablety

Stanisław Lem to prawdopodobnie pierwszy autor science fiction, który trafnie przewidział zmierzch książek papierowych i nadejście ery formatów elektronicznych i czytników e-booków. Pisał o tym już w 1961 roku w powieści „Powrót z gwiazd”, czyli około 40 lat przed pierwszymi skromnymi próbami wykorzystania e-papieru. Lem wyobrażał sobie e-booki jako kryształki, na których zapisywano treści odtwarzane na specjalnym urządzeniu, co słusznie może się kojarzyć ze współczesnymi tabletami. Urządzenie to nazwał optonem, choć dzisiaj większość z nas mówi o nim Kindle.

Audiobooki

W tej samej powieści Lem przewidział również popularność audiobooków, choć sam wolał nazywać je lektonami:

„Ale optonów mało używano, jak mi powiedział robot sprzedawca. Publiczność wolała lektony – czytały głośno, można je było nastawiać na dowolny rodzaj głosu, tempo i modulację”.

Co prawda, roboty nie zastąpiły jeszcze księgarzy, ale jesteśmy na dobrej drodze – potrafimy już dostosować tempo odtwarzania audiobooków i podcastów.

Internet

Już na początku lat 50. XX wieku Lem rozważał możliwość łączenia komputerów o dużej mocy w celu zwiększenia ich możliwości przetwarzania danych. W „Dialogach” z 1957 roku przedstawiał tę możliwość jako realny kierunek rozwoju technologicznego, pisząc, że „wskutek stopniowego zrastania się wszystkich informatycznych maszyn i banków pamięci powstaną kontynentalne, a potem nawet planetarne sieci komputerowe„.

Zmarły w 2006 roku Lem dożył realizacji wielu ze swoich przewidywań, w tym Internetu. Był tym zaskoczony. Oto jak brzmiał jego słynny, choć raczej apokryficzny komentarz po pierwszym spotkaniu z nowym medium:

„Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów”.

Google

Mniej więcej w tym samym okresie Lem przewidział także przyszłość, w której ludzie będą mieli natychmiastowy i powszechny dostęp do ogromnej wirtualnej bazy danych, którą nazywał „Biblioteką Trionów”. Triony to według Lema były kryształki kwarcu, których „strukturę cząsteczkową można trwale zmieniać”. Triony funkcjonowały w twórczości Lema jak współczesne pendrive’y, które połączone falami radiowymi tworzyły ogromną bazę wiedzy. Dzisiaj to, o czym pisał, nazywamy Internetem lub po prostu Googlem.

Smartfony

Lem opisał również wczesną wersję smartfona, czyli małego przenośnego telewizora umożliwiającego uzyskanie natychmiastowego dostępu do danych z Biblioteki Trionów. Warto pamiętać, że te pomysły powstały w umyśle Lema w czasach, gdy przeciętny komputer mieścił się tylko w naprawdę dużym pokoju. Sama idea internetu zakiełkowała w mózgach badaczy pod koniec lat 60. XX wieku, a zmaterializowała się dopiero dwie dekady później.

Druk 3D

W „Obłoku Magellana” pisarz zaprezentował także niezwykle ciekawą wizję wytwarzania towarów, która przypomina współczesną technologię druku 3D. Co ciekawe, uzasadnienie dla takiego procesu zaprezentowane przez Lema w tej powieści niemal wcale nie straciło na aktualności. Dzisiaj drukarki 3D można kupić w niektórych sklepach z elektroniką, choć „receptą produkcyjną” jest obecnie plik w formacie AMF (Additive Manufacturing File).

The Sims

Lem wynalazcą gier? Nie inaczej. Will Wright, twórca jednej z najpopularniejszych gier na świecie „The Sims”, często wymieniał twórczość Lema jako główną inspirację do stworzenia swojej gry. Wright zafascynował się „Cyberiadą”, która opowiada o przygodach robotycznych konstruktorów Trurla i Klapaucjusza.

Podczas jednej z wypraw na pewnej asteroidzie Trurl spotyka wygnanego dyktatora i w ramach prezentu konstruuje mu żywy mikroświat wielkości pudełka, symulowaną cywilizację, którą upadły dyktator mógłby rządzić. To właśnie minikrólestwo zamknięte w szkatułce miało rzekomo zainspirować Wrighta do zaprojektowania gry, w której gracz może stworzyć własny świat.

Futurama

Lem z całą pewnością nie wymyślił „Futuramy”, choć jego twórczość zainspirowała twórców jednego z najpopularniejszych seriali animowanych początków XXI wieku (którego akcja toczy się jednak w XXXI wieku). Tak autor serialu David X Cohen wyjaśniał, skąd wziął pomysł na tę produkcję:

Moja mama była wielbicielką powieści science fiction i zaraziła mnie swoją pasją, a wśród książek, które mieliśmy w domu, były dzieła Stanisława Lema takie jak „Dzienniki gwiazdowe” czy „Opowieści o Pilocie Pirxie”. Te niezwykłe, surrealistyczne i zabawne opowiadania miały na mnie duży wpływ, zwłaszcza jeżeli chodzi o pomysł, że bohaterem książki można uczynić robota. Bender, jeden z najmilszych bohaterów w ludzkiej skórze w serialu „Futurama”, zawdzięcza część swojego charakteru Stanisławowi Lemowi.

Rzeczywistość wirtualna

Wraz z rozwojem technologii wirtualnych i coraz większej liczby urządzeń – które łypią na nas swoimi elektronicznymi ślepiami zza niemal każdego rogu i każdej reklamy – VR, czyli rzeczywistość wirtualna, może wydawać się kolejnym wielkim hitem roku 2017. Ale Lem pisał o niej (nazywając ją fantomatyką) przekonująco już w 1964 roku, czyli na długo, zanim zachodni futuryści, którym przypisuje się autorstwo tego terminu, wpadli na pomysł stworzenia nowej rzeczywistości.

W książce „Summa Technologiae” Lem opisuje maszynę, zwaną fantomatonem, która potrafi tworzyć alternatywne rzeczywistości niemal nieodróżnialne od rzeczywistości „prawdziwej”. Co więcej, Lem postrzegał tę technologię jako funkcjonującą na wielu poziomach. Oznacza to, że  człowiek opuszczający jedną rzeczywistość wirtualną niekoniecznie wracał do tej „prawdziwej”. Mógł wybierać spośród różnych alternatywnych symulacji, nie mając nigdy pewności, czy wybrana rzeczywistość była tą „oryginalną” czyli światem rzeczywistym.

Matrix, czyli wielka symulacja

Analiza zjawiska fantomatyki Lema jest przerażająco bliska koncepcji idealnej symulacji, którą znamy z filmów takich jak „Matrix” czy ostatnio serialu „Westworld”. Co ciekawe, jednym z przykładów podanych przez Lema jest wirtualna wycieczka w Góry Skaliste, podczas której w wyniku błędu – na skutek zdjęcia elektrod przez użytkownika – dochodzi do w trzęsienia ziemi i zawalenia się domów.

Wizja wielkiej symulacji pojawia się u Lema na kartach powieści z 1971 roku pt. „Kongres futurologiczny”. Jest ona powiązana z Lemowską koncepcją „cerebromatyki”, czyli oddziaływania bezpośrednio na mózg z wykorzystaniem substancji chemicznych.

Przyszłość niewątpliwie stale nas zadziwia. Na jeszcze większy podziw zasługuje jednak genialna umiejętność przepowiadania przez Stanisława Lema przyszłości. :)

Newsletter:
NAJNOWSZY PROGRAM W FORMACIE PDF POBIERZ
ZASADY BEZPIECZEŃSTWA COVID-19 SZOPKI 2018-2019 - plakat A2 OST na krzywe SENIORZY 2018-2019 - plakat nr 1 SLIDER - Termomodernizacja 2018