Możemy odwiedzać parki i lasy, ale nie zmienia to faktu, że pandemia wciąż trwa i wielu z nas nie ma możliwości wychodzenia z domu, a wielu rozsądnych, wciąż do minimum ogranicza wizyty na zewnątrz. My dyżurujemy w naszym pięknym MDK-u i… wyglądamy przez wszelkie możliwe okna!
A swoją drogą… Czy wiecie, że pierwsza fotografia NA ŚWIECIE nosi tytuł „Widok z okna w Le Gras”? Została wykonana w 1826 roku przez francuskiego wizjonera Joseph’a Nicephore Niépce, który do naświetlenia nie użył kliszy (nie istniała!), ale płytki wykonanej ze stopu cyny z ołowiem, a pokrytej środkami chemicznymi. Nie brzmi to zbyt bezpiecznie, nie była to także zbyt szybka metoda: płytka była naświetlana prawdopodobnie kilka godzin!
[pierwsze zdjęcie „Widok z okna w Le Gras”]
I choć Niépce był pierwszy, to za ojca fotografii uważa się Louis’a Daguerre. Panowie ze sobą przez jakiś czas współpracowali jednak to właśnie Daguerre opatentował DAGEROTYPIĘ – technikę wywoływania zdjęć, która w skrócie wyglądała tak:
fotograf wkładał pokrytą jodkami srebra miedzianą płytkę do aparatu, następnie wystawiał ją na działanie jodu. W momencie, w którym płytka zostawała wystawiona na promienie słoneczne (podczas robienia zdjęcia), fotograf używał oparów rtęci, aby wywołać zdjęcie, a na końcu utrwalał wszystko roztworem solnym. Samo naświetlanie płytki trwało… kilkadziesiąt minut (teraz może to trwać 1/1000 sekundy!) Wciąż nie brzmi to też zbyt bezpiecznie, prawda?
Co ciekawe, Daguerre wyjawił szczegóły swojej metody dopiero po zapewnieniu francuskiego rządu o przyznaniu mu dożywotniej emerytury.
[widok z okna Daguerre’a]
Technika była skutecznie ulepszana, jednak wciąż pierwsze fotografie wiązały się z:
-bardzo długim czasem naświetlania płytek (nie było możliwe uchwycenie ruchu)
-możliwością wykonywania fotografii tylko w perfekcyjnych warunkach (słoneczna, niezmienna aura)
I tu pojawia się pytanie niczym z kryminałów Agaty Christie… Kto mógł znaleźć się na pierwszej fotografii portretowej? Pamiętajcie: mamy XIX wiek, życie uliczne buzuje, konne pojazdy, setki stóp, czerń króluje w paryskiej modzie, błotnistym drogom daleko jeszcze to schludnych chodników…
Spróbujcie przenieść się w czasie i dostrzeżcie młodego chłopaka, pucybuta, który godzinami stoi na ruchliwej ulicy (długi czas naświetlania nie przeszkodził w uchwyceniu względnie stabilnej postaci) i za symboliczną opłatą oferuje ekspresowe usługi czyszczące. To on! Pierwszy sfotografowany człowiek! I tylko on, gdyż spiesznie przemieszczający się ludzie nie mogli zostać utrwaleni na kliszy!
[pierwsze zdjęcie człowieka]
Długi czas naświetlania spędzał sen z powiek zarówno fotografom jak i fotografowanym co najmniej do 1920 roku. Ale do tego czasu… Cóż, chyba już wiecie, dlaczego wszyscy są tacy poważni na starych fotografiach! Któż by wytrzymał w uśmiechu przez 20 minut?!
I jeszcze dwie fotografie na sam koniec.
Zaledwie dwa lata po pierwszej fotografii człowieka, zrobiono pierwsze zdjęcie… księżyca! Słabej jakości zdjęcie oddaje wciąż niesamowite wrażenie, może zainspiruje Was do własnych projektów!
[pierwsze zdjęcie księżyca]
A może byliście w Atenach? Zapewne odwiedziliście świątynię Zeusa. Zachęcamy aby porównać swoje zdjęcia z tym wykonanym w… 1842 roku!
[Świątynia Zeusa, 1842]
Może sami macie stare fotografie w domu? Kilkukrotnie organizowaliśmy konkursy w Giszowcu, w których zachęcaliśmy Was do dzielenia się swoimi zbiorami. Tym razem możecie to zrobić on-line, napiszcie do nas na: wydarzenia.giszowiec@mdk.katowice.pl i podzielcie się kawałkiem swojej historii! 🙂





