Wybierz filię:
Plac Pod Lipami 1; 3-3a ul. Obr. Westerplatte 10 ul. Gen. J. Hallera 28
Kopia Kopia Kopia Kopia Kopia Kopia Kopia Kopia Kopia Kopia Kopia SCRABBLE
slider_ptaki
slider_ociepka
slajder strofy o kobietach.jpg,maxwidth,1348,maxheight,642
Ewa Kopczyńska slider długi
Kopia Kopia Kopia Kopia Kopia Kopia Kopia Kopia Kopia Kopia SCRABBLE
Szal Plac Pod Lipami 1; 3-3a

Historia jednego obrazu.

04.03.2021

Z wieloma dziełami malarskimi związane są pewne fascynujące historie, tajemnice i skandale. Dziś na tapet weźmiemy jeden z najbardziej znanych obrazów Władysława Podkowińskiego „Szał uniesień”.
Po raz pierwszy został pokazany w 1894 r. w Warszawie – i natychmiast wywołał niemały skandal oraz zyskał rozgłos i wzbudził kontrowersje wśród polskiej publiczności.

Tworząc „Szał uniesień” Podkowiński zdecydował się na monumentalny format (3,1 × 2,75 m), który już sam w sobie robi wrażenie na odbiorcy. Ukazana scena ma charakter fantastyczny, choć trudno nadać jej jakąś literacką nadbudowę. W centrum ukazana została naga kobieta z długimi rozwianymi włosami na wzburzonym koniu. Ona uśmiecha się z rozkoszą, zwierzę zaś wydaje się oszalałe. Obie postaci zawieszone są w ciemnej, nieokreślonej przestrzeni, opisanej przez Kazimierza Przerwę-Tetmajera jako „zamęt wichrzących się tumanów chmur i mgławic”. Tym, co oddziałuje na widza, jest przede wszystkim atmosfera: jednocześnie zmysłowa i demoniczna.

Aura skandalu, ale także nowatorstwo obrazu sprawiły, że wystawę, na której był pokazywany, odwiedzały tłumy – w sumie ok. 12 tysięcy zwiedzających. Co więcej, prasowe recenzje były na ogół pozytywne.

Nikt nie spodziewał się jednak takiego finału. Z rana, 24 kwietnia 1894, gdy zaczynał się ruch na wystawie, ukazał się tam twórca „Szału”  i zupełnie spokojnie, jak gdyby chodziło jedynie o dodanie lub ujęcie kilku rzutów pędzla na obrazie – przystawił schodki, a wszedłszy na nie, pociął nożem cały obraz.

Nie wiadomo, co kierowało artystą. Być może nie był zadowolony z efektów swojej pracy lub w ten sposób zareagował na wywołany skandal, jakim – dla części krytyki oraz publiczności – okazało się wystawienie dzieła w galerii. Powtarzano również plotki o nacisku rodziny ukochanej malarza, rzekomo sportretowanej na obrazie. Niewykluczone jednak, że zniszczenie obrazu było celowym gestem artysty-dekadenta, chcącego stworzyć własną legendę.

Równie pewne jest, że z Podkowińskim już od jakiegoś czasu działo się coś niedobrego. Jak ujął to Aliński na łamach „Tygodnika Ilustrowanego”: „jadła go straszna choroba duszy”. Jednocześnie trawiła go choroba fizyczna – gruźlica. Jak donosili znajomi, malarz ostentacyjnie lekceważył zalecenia lekarzy, przyczyniając się do szybkiego postępowania choroby. Zmarł niedługo później, 5 stycznia 1895 roku.

Płótno jeszcze w tym samym roku odrestaurował Witold Urbański, tak by mogło zawisnąć na pośmiertnej wystawie dzieł Podkowińskiego w Zachęcie. W 1901 obraz trafił w ręce Feliksa „Mangghi” Jasieńskiego i zdobił jego mieszkanie. Potem „Manggha” przekazał go Muzeum Narodowemu w Krakowie i właśnie tam, w Sukiennicach, możemy oglądać go po dziś dzień.

Jedno jest pewne, mimo młodego wieku Podkowiński zdążył nie tylko zapisać się w historii sztuki polskiej, lecz także przejść drogę rozwoju artystycznego od naturalizmu, przez realizm i impresjonizm, po symbolizm. „Szałem” zapewnił sobie jedno z czołowych miejsc w historii polskiego malarstwa symbolistycznego.

 

Newsletter:
NAJNOWSZY PROGRAM W FORMACIE PDF POBIERZ
ZASADY BEZPIECZEŃSTWA COVID-19 SZOPKI 2018-2019 - plakat A2 OST na krzywe SENIORZY 2018-2019 - plakat nr 1 SLIDER - Termomodernizacja 2018